Na finiszu sezonu każdy mecz ma wagę kilku punktów. Anwil Włocławek w starciu z Zastalem długo kontrolował wydarzenia na parkiecie i zbudował solidną przewagę, ale końcówka przyniosła sporo nerwów. Ostatecznie Rottweilery zrobiły to, co było najważniejsze – dopisały zwycięstwo w kluczowym momencie walki o play-offy.
::photoreport{"type":"see-button","item":"22554"}
W niedzielę (19 kwietnia) Anwil Włocławek zmierzył się w Hali Mistrzów z Zastalem Zielona Góra w meczu o ogromnym znaczeniu dla układu tabeli. Stawka była jasna – zwycięstwo oznaczało realny krok w stronę play-offów.
Początek spotkania był bardzo wyrównany. Obie drużyny grały punkt za punkt, a prowadzenie kilkukrotnie zmieniało właściciela. Żadnej ze stron nie udało się zbudować wyraźnej przewagi. W końcówce pierwszej kwarty ważną trójkę trafił Elvar Fridriksson i to Anwil schodził na przerwę z prowadzeniem 23:19.
W drugiej odsłonie włocławianie zaczęli stopniowo przejmować kontrolę nad spotkaniem. W połowie kwarty przewaga wynosiła jeszcze tylko cztery punkty (33:29), ale końcówka należała już zdecydowanie do gospodarzy.
Anwil przyspieszył tempo, poprawił skuteczność i zaczął budować wyraźną przewagę. Punkty zdobywali m. in. Michał Michalak, Elvar Fridriksson, Shaq Buchanan i Mate Vucić – praktycznie każdy dokładał swoją cegiełkę.
Efekt? Do przerwy Rottweilery prowadziły aż 48:30, mając pełną kontrolę nad przebiegiem spotkania.

Po zmianie stron Zastal próbował odrabiać straty, ale Anwil nie pozwalał rywalom zbliżyć się na niebezpieczną odległość. Włocławianie utrzymywali bezpieczny dystans, kontrolując tempo gry i odpowiadając na każdą próbę pogoni.
Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 69:53, co oznaczało, że gospodarze wciąż mieli komfortową przewagę przed decydującą odsłoną.
Ostatnia kwarta przyniosła więcej emocji, niż można było się spodziewać. Zastal zaczął grać agresywniej i szybko odrabiał straty. Na około trzy minuty przed końcem przewaga Anwilu stopniała do 74:70 i zrobiło się naprawdę nerwowo.
W kluczowym momencie włocławianie zachowali jednak zimną krew. Dobre decyzje w ataku i skuteczna gra w końcówce pozwoliły utrzymać prowadzenie i zamknąć spotkanie zwycięstwem.
Ostatecznie Anwil wygrał 79:70, dopisując do swojego dorobku niezwykle ważne zwycięstwo.

Najwięcej punktów zdobył Shaq Buchanan – 16 punktów, 8 zbiórek i 4 asysty. Dobre spotkanie rozegrali także Michał Michalak (14 punktów) oraz Mate Vucić (14 punktów, 9 zbiórek, 5 asyst).
Kolejne punkty dołożyli: Elvar Fridriksson – 11, Tyler Wahl – 9, Kacper Borowski – 7, AJ Slaughter – 5 oraz Ife Ajayi – 3.
Kolejne spotkanie Anwil rozegra ponownie w Hali Mistrzów. W sobotę, 25 kwietnia o godz. 17:30, do Włocławka przyjedzie WKS Śląsk Wrocław.
Biorąc pod uwagę sytuację w tabeli, emocji na pewno nie zabraknie.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
13 15
Czemu tak jest?że jak Anwil przegrywa jest mnóstwo komentarzy, a jak wygrywa prawie ich nie ma. Czy to typowe dla Polaków czy w ludziach tyle własnych niepowodzeń i frustracji że aż się cieszą jak Anwilowi nie idzie. Brawo Anwil!
0 0
Bo kiedyś muszę odpocząć.
Pozostałe komentarze
4 4
Wygrali..., ale po wielkich męczarniach. Mieli już 20 punktów przewagi i zanosiło się na gładkie zwycięstwo. Przyszła chwila i prawie wszystko spaprali. Przez co? Przez brak zbiórek pod koszem w ataku, nietrafione osobiste, rzuty z nieprzygotowanych pozycji, szczególnie za 3 punky i bezsensowne straty. Do tego jeszcze kontuzja Elvara naszego wołu od roboty... Oby nie było to nic poważnego, bo za tydzień ze Śląskiem może być ciężko...
0 0
W państwie rzymskim pies pasterski tresowany do pilnowania bydła przed wilkami . W kronikach opisywane są również przypadki ataków tych psów na ludzi ...Jaka to analogia do zawodników prywatnego klubu sPOnsorowanego z naszych podatków bez zgody podatników ?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz