Artykuły sponsorowane

Zamknij
Ważne

Światowy Dzień Roweru. Rozmawiamy z włocławskim pasjonatem dwóch kółek

artykuł sponsorowany 09:00, 03.06.2026 Aktualizacja: 08:39, 03.06.2026
Zaczęło się od sentymentu. Dziś ratuje rowery przed złomowaniem

Rower to nie tylko środek transportu, ale także sposób na aktywny wypoczynek, dbanie o zdrowie i odkrywanie miasta z zupełnie innej perspektywy. Z okazji Światowego Dnia Roweru rozmawiamy z Arkadiuszem Piaseckim – pasjonatem dwóch kółek, kolekcjonerem kultowych rowerów Wigry 3 i miłośnikiem włocławskich tras rowerowych.

W środę, 3 czerwca obchodzimy Światowy Dzień Roweru. To dobra okazja, żeby przypomnieć, że dwa kółka mogą być nie tylko środkiem transportu, ale też sposobem na aktywny wypoczynek, lepszą kondycję i odkrywanie miasta z zupełnie innej perspektywy.

Rower nie generuje spalin, nie potrzebuje paliwa, a jednocześnie pozwala zadbać o zdrowie fizyczne i psychiczne. Dla jednych jest codziennym środkiem transportu, dla innych formą rekreacji, a dla pasjonatów – stylem życia.

Jedną z takich osób jest Arkadiusz Piasecki, radny i miłośnik jednośladów. Jeździ różnymi typami rowerów, śledzi rozwój infrastruktury rowerowej we Włocławku, a do tego kolekcjonuje i odnawia kultowe rowery Wigry 3.

Ja dzisiaj zastąpiłem poranną jazdę samochodem przejażdżką na dwóch kółkach, co pozwala wejść w dzień z zupełnie nową energią

– mówi Arkadiusz Piasecki.

Jak podkreśla, Światowy Dzień Roweru to dobry moment, żeby choć raz zostawić samochód pod domem.

– To właśnie 3 czerwca warto podjąć wyzwanie – zostawić kluczyki do samochodu w domu i wybrać się do pracy, szkoły czy na zakupy razem – zachęca.

Pasja zrodzona z sentymentu

Radny nie tylko jeździ na rowerze. Od lat interesuje się także starymi jednośladami, szczególnie modelem Wigry 3, który dla wielu osób pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli dzieciństwa w czasach PRL.

To rower, który kiedyś był marzeniem wielu dzieci. Dziś część egzemplarzy trafia na złom albo latami niszczeje w piwnicach, garażach i szopach.

Wszystko zaczęło się od sentymentu i niezgody na to, jak traktujemy historię. Wigry 3 to ikona polskich dróg z czasów PRL-u. Dla wielu pokoleń to był absolutny szczyt marzeń i najwspanialszy prezent, jaki można było dostać na komunię czy urodziny. Kiedy zobaczyłem, że te techniczne perełki masowo lądują na złomowiskach i w hutach, poczułem, że muszę działać. Postanowiłem ocalić je od zapomnienia

– opowiada Arkadiusz Piasecki.

Jak wygląda ratowanie takich rowerów? Zazwyczaj nie zaczyna się od pięknie zachowanego egzemplarza, tylko od sprzętu, który wielu osobom wydaje się już bezwartościowy.

– Najczęściej to obraz nędzy i rozpaczy – zardzewiałe ramy, zapieczone łańcuchy, brakujące części. Przeleżały dekady w wilgotnych piwnicach, szopach albo na strychach. Proces ratowania wymaga cierpliwości. Samodzielnie rozbieram każdy rower do ostatniej śrubki. Czyszczę, usuwam rdzę, naprawiam mechanizmy i szukam oryginalnych detali z epoki. Moim celem jest przywrócenie im pełnej sprawności i blasku, jaki miały w dniu opuszczenia fabryki – dodaje.

Marzy mu się miejska wystawa

Kolekcja nie ma jednak być zamknięta tylko dla właściciela. Arkadiusz Piasecki chciałby, aby odnowione rowery mogły kiedyś zobaczyć także inni mieszkańcy.

Nie chcę trzymać tych rowerów zamkniętych pod kluczem. Moim marzeniem jest stworzenie otwartej wystawy w przestrzeni miejskiej. Chcę, aby te rowery stały się oficjalnymi eksponatami. Starszym mieszkańcom taka wystawa podaruje piękną, sentymentalną podróż do czasów dzieciństwa. Z kolei młodszym pokaże kawałek solidnej polskiej historii i uzmysłowi, czym kiedyś cieszyły się dzieci, zanim nastała era smartfonów i komputerów

– mówi.

Dlatego apeluje do mieszkańców, by nie wyrzucali starych rowerów i części.

– Apeluję do każdego: jeśli robicie porządki w garażu, piwnicy czy na strychu i znajdziecie stary rower, ramę, koło, a nawet drobne części jak lampki czy dzwonki – nie wyrzucajcie ich na złom! Chętnie przygarnę każdy taki egzemplarz, a jeśli zajdzie taka potrzeba, uczciwie za niego zapłacę. Każda podarowana śrubka przybliża mnie do otwarcia miejskiej wystawy i uratowania kolejnego klasyka przed hutą – podkreśla Arkadiusz Piasecki.

Miłość do rowerów nie kończy się u Piaseckiego na zabytkowych modelach. Na co dzień korzysta z nietypowego, ultralekkiego roweru miejskiego o charakterystycznej trójkątnej ramie przypominającej literę „A”. Jednoślad wyposażony jest w bezsmarowy pasek kewlarowy zamiast tradycyjnego łańcucha, hamulce tarczowe i składany mechanizm pozwalający złożyć rower w kilka sekund.

– Ten rower uwielbia dynamiczną jazdę, dlatego nazwałem go „MiastoLubny” – mówi z uśmiechem.

Rowerem przez Włocławek. Te trasy warto znać

Światowy Dzień Roweru to także dobra okazja, żeby przypomnieć, gdzie we Włocławku warto pojechać na dwóch kółkach.

Arkadiusz Piasecki przyznaje, że często korzysta z różnych tras rowerowych w mieście. Jedną z jego ulubionych jest połączenie osiedla Południe z osiedlem Michelin.

Jeśli chodzi o moje ulubione trasy to przede wszystkim pętla łącząca dwa osiedla: Południe i Michelin. Jest to szybka trasa rowerowa, nie trzeba schodzić z roweru, aby pokonać ją w całości. Głównie trasa przebiega przez tereny leśne, gdzie prawie zawsze z jednej strony ma się las

– wskazuje.

To propozycja dla osób, które lubią płynniejszą jazdę i chcą ominąć bardziej zatłoczone miejskie odcinki.

Jest też trasa, którą Piasecki szczególnie poleca rodzinom.

– Mamy też ulubioną rodzinną trasę rowerową. Wyjeżdżamy z osiedla Południe, kierując się do Parku na Słodowie, następnie przez Park Sienkiewicza jedziemy na bulwary do końca aż do Zespołu Szkół Chemicznych. Wracając, zatrzymujemy się na bulwarach na lody, następnie jedziemy pod Przystań. Odpoczywamy na ławeczce, a następnie tą samą trasą przez park wracamy na osiedle Południe. Opisana trasa jest bardzo popularna, zielona i płaska, idealna na miejskie wycieczki rodzinne – opisuje.

To trasa dobra dla osób, które nie szukają sportowego wyzwania, ale spokojnej, miejskiej przejażdżki z miejscami na odpoczynek.

Włocławek rozbudowuje sieć rowerową

W ostatnich latach we Włocławku przybywa infrastruktury dla rowerzystów. Jak przypomina Arkadiusz Piasecki, pierwszy etap rozbudowy sieci dróg rowerowych objął m.in. ulice Kaliską, Robotniczą, Zbiegniewskiej, Mechaników, Lisek i Wiejską.

Obecnie miasto realizuje drugi etap Włocławskiej Sieci Dróg Rowerowych. Wartość projektu przekracza 15 mln zł, z czego blisko 80 proc. stanowi dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej. Pozostałą część finansuje samorząd.

W ramach inwestycji nowe drogi rowerowe mają powstać m.in. przy ul. Wysokiej – od ul. Kapitulnej do skrzyżowania z ul. Rolną i Szpitalną, ul. Piaski – od ul. Wojskowej do Hali Mistrzów, a także przy ulicach Brackiej i Ptasiej. Prace obejmą również ul. Barską na odcinkach od ul. Płockiej do ul. Polnej oraz od ul. Polnej do ul. Wojskowej.

Projekt zakłada także budowę infrastruktury rowerowej wzdłuż al. Jana Pawła II – od ul. Liściastej do ronda turbinowego na ul. Szewskiej oraz w ciągu ul. Zielnej. Jednym z ważniejszych elementów zadania będzie również likwidacja niebezpiecznego przejazdu rowerowego na al. Kazimierza Wielkiego.

Ponad 10 kilometrów tras MTB na Wzgórzu Szpetalskim

Jedną z najciekawszych zapowiadanych inwestycji rowerowych jest budowa tras typu Single Track na Wzgórzu Szpetalskim na Zawiślu.

To propozycja skierowana do osób, które oprócz miejskich ścieżek asfaltowych szukają jazdy w bardziej naturalnym, leśnym terenie. We współpracy z Nadleśnictwem Włocławek ma powstać ponad 10 kilometrów tras MTB.

Trasy mają mieć zróżnicowany poziom trudności i zostać poprowadzone z zachowaniem naturalnego charakteru lasu. Co ważne, inwestycja ma być realizowana bez wycinania drzew.

Dla Włocławian oznacza to zupełnie nową rowerową propozycję – nie tylko dla osób jeżdżących rekreacyjnie, ale też dla tych, którzy traktują rower bardziej sportowo.

Gdzie naprawić rower podczas jazdy?

Włocławek posiada także sieć ogólnodostępnych, samoobsługowych stacji naprawy rowerów. To miejsca wyposażone w podstawowe narzędzia i pompkę, z których można bezpłatnie korzystać przez całą dobę.

Arkadiusz Piasecki zwraca uwagę na kilka punktów, które regularnie mija podczas swoich przejażdżek. Takie stacje znajdują się m.in. przy ul. Kaliskiej obok Lidla, przy ul. Dziewińskiej przy bibliotece, przy ul. Robotniczej niedaleko kościoła, przy sklepie Castorama oraz przy Centrum Handlowym Wzorcownia.

Jak podkreśla, punktów na rowerowej mapie Włocławka jest więcej, jednak to właśnie z tych lokalizacji korzysta najczęściej podczas codziennych przejazdów po mieście.

Rowerowy Włocławek ma coraz więcej do zaoferowania

Rozwój infrastruktury rowerowej, nowe trasy miejskie, planowane singletracki na Zawiślu i coraz większe zainteresowanie jednośladami pokazują, że rower we Włocławku przestaje być jedynie weekendową rozrywką.

Dla jednych jest sposobem na dojazd do pracy. Dla innych formą odpoczynku po godzinach. Są też tacy, dla których rower staje się pasją, sposobem na pielęgnowanie historii i pretekstem do odkrywania miasta od nowa.

Światowy Dzień Roweru jest dobrym momentem, żeby po prostu wyciągnąć rower z piwnicy albo garażu i sprawdzić, jak Włocławek wygląda z perspektywy dwóch kółek.

Życzę wszystkim Włocławianom wielu bezpiecznie przejechanych kilometrów, samych udanych rowerowych wypraw i jak najwięcej pięknych zachodów słońca oglądanych z perspektywy dwóch kółek. PozdRower! ❤️

– kończy Arkadiusz Piasecki.

(artykuł sponsorowany)
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%