Trefl z dwoma zwycięstwami na koncie zajmował pierwsze miejsce w tabeli Tauron Basket Ligi, Anwil, po porażce w Łodzi, ostatnie. To był niezwykle ważny mecz dla włocławian.
Początek spotkania to mocne uderzenie Trefla. Świetnie funkcjonujący atak gości to zasługa dobrze czytającego obronę Anwilu Łukasza Koszarka.
Rzutem za 3 punkty prowadzenie 15:6 dał gościom Filip Dylewicz. Przewagę sopocian powiększył jeszcze Wiśniewski. O czas poprosił trener Emir Mutapcić.
Sygnał do odrabiania strat gospodarzom dał akcją 2+1 Krzysztof Szubarga. W kolejnej akcji punkty wsadem zdobył Edwards i o czas poprosił trener Trefla. Za sprawą Szubari i Edwardsa, który dostawał świetne podania od kolegów, Anwil odrobił cześć strat i po pierwszej kwarcie przegrywał zaledwie 15:18.
Zdobywanie punktów w drugiej kwarcie, po półtorej minuty gry, rzutami wolnymi otworzył Edwards.Przez kolejne dwie minuty żadna z drużyn nie potrafiła trafić do kosza, strzelecką niemoc w drużynie z Spotu przełamał Adam Waczyński, a wśród gospodarzy Seid Hajrić.
Po piętnastu minutach gry i rzucie za trzy punkty Dardana Berishy na tablicy widniał rezultat 22:24 dla gości znad morza. Prowadzenie Trefla sukcesywnie podwyższali Filip Dylewicz oraz wspominany Adam Waczyński. W dalszej części kwarty to goście dominowali pod obiema obręczami i to oni schodzili naprzerwę przy prowadzeniu 35:27
Początek trzeciej kwarty to nieskuteczność Brishy. Dardan pudłował z każdej pozycji, a Trefl powiększył prowadzenie do 9 punktów.
Swoje niezadowolenie z takiego przebiegu spotkania wyraziła włocławska publiczność. Kibice zgromadzeni w Hali Mistrzów wygwizdali koszykarzy Anwilu a to zdarza się bardzo rzadko. Jak się później okazało były to gwizdy motywujące.
Straty do 9 punktów zmniejszył rzutem za 3 punkty Berisha. Szczelniejsza obrona i agresywniejsza gra w ataku w końcówce kwarty pozwoliła zmniejszyć dystans do rywala do zaledwie 3 punktów. Goście trafili jednak za za 3 i po 3 kwartach prowadzili 53:47.
Dobry początek ostatniej kwarty pozwolił włocławianom na zmniejszenie prowadzenia do zaledwie 1 punktu. Szybko odpowiedział na to rzutem za 3 Koszarek. Walka odbywała się punkt za punkt, jednak cały czas trefl utrzymywał niewielka przewagę.
Sytuacja odwróciła się w samej końcówce spotkania. Szanse na wygraną rozbudził w Anwilu, zdobywając 3 punkty, Dardan Berisha. Na nieco pond 2 sekundy do meczu, celnym rzutem zza linii 6.75, prowadzenie włocławianom dał Krzysztof Szubarga.
Było to pierwsze prowadzenie Anwilu w tym meczu i jak się okazało zwycięskie! Goście nie zdołali wykorzystać ostatniej akcji i Anwil wygrał z Treflem Sopot 72:71.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz