Anwil na własnym parkiecie pokazał siłę. Po wyrównanej pierwszej połowie włocławianie przejęli inicjatywę i przed przerwą reprezentacyjną dali kibicom pokaz skutecznego basketu. Atmosfera w Hali Mistrzów była taka, jak przystało na ostatni ligowy mecz w listopadzie.
::photoreport{"type":"see-button","item":"21717"}
Piątkowy wieczór (21 listopada) w Hali Mistrzów należał do Anwilu. Włocławianie, napędzeni derbowym zwycięstwem w Toruniu, tym razem podejmowali Energę Czarnych Słupsk.
Starcie zapowiadane jako emocjonujące faktycznie takim było – zwłaszcza do przerwy. Ostatecznie jednak gospodarze przejęli kontrolę po zmianie stron i wygrali pewnie 91:80.
Początek bardzo zachowawczy. To goście otworzyli wynik, najpierw dwójką, a chwilę później trójką Michała Nowakowskiego – 0:5. Dopiero w trzeciej minucie pierwsze punkty dla Anwilu zdobył z linii Eric Lockett. Później dorzucili się Michałak i Fridriksson, co doprowadziło do remisu 5:5.
Obie ekipy długo grały niemal punkt za punkt (9:9, 15:15), a na prowadzenie gospodarze wyszli tylko na moment – po akcji Locketta na 11:9. Końcówka kwarty znów należała do Czarnych, jednak celnym rzutem odpowiedział jeszcze Pearson. Po pierwszych 10 minutach było 17:20 dla Słupska.
Po wznowieniu gry Rottweilery ruszyły zdecydowanie mocniej. Seria akcji Locketta i Michalaka odwróciła wynik na 25:21, a gdy zza łuku trafili kolejno: Kołodziej (28:23), Pearson (31:25) i znów Mucius (35:28) – przewaga sięgnęła siedmiu punktów.
Przez kilka minut utrzymywali kontrolę (39:32), jednak końcówka odsłony kompletnie im nie wyszła. Słupszczanie skutecznie zacieśnili defensywę i odrobili niemal całość strat. Do szatni Anwil schodził prowadząc jedynie 43:42.

Po przerwie inicjatywę na chwilę przejęli goście (48:50), ale od tego momentu prowadzenia już nie odzyskali. Rozpoczął koncert Eric Lockett, któremu „wpadało” z każdej pozycji. Włocławianie grali szybko, konsekwentnie, a po trafieniach m.in. Michalaka i Pearsona wynik w siódmej minucie trzeciej kwarty brzmiał 63:52.
Anwil utrzymywał co najmniej 10 punktów przewagi do końca odsłony i przed finałową częścią prowadził 69:59. Lockett miał już na koncie 19 punktów, Michalak – 15.
Goście rozpoczęli trafieniem zza łuku, ale Anwil natychmiast odpowiedział. Najpierw Kołodziej i Słupiński (74:64), później trójka Michalaka i dwójka Locketta – przewaga urosła do 15 punktów (79:64).
Po czasie dla trenera Czarnych niewiele się zmieniło. Włocławianie grali koncertowo, ich przewaga sięgnęła nawet 17 oczek (88:71 na trzy minuty przed końcem). Końcowe trafienie Muciusa i spokojna gra w ostatnich sekundach przypieczętowały zwycięstwo 91:80.
Teraz przerwa związana z meczami reprezentacji. Kolejny mecz Rottweilery rozegrają dopiero w czwartek, 4 grudnia. Będzie to spotkanie wyjazdowe z Tasomixem Rosiek Stalą Ostrów Wielkopolski.
4 1
Jestem zadowolony z zwycięstwa Anwilu jednak smuci mnie postawa władz klubu, które nie panują nad klubem kibica. Przez cały mecz klub kibica dawał pokaz chamstwa wznosząc wulgarne okrzyki i cała Polska w telewizji słyszała wulgarny doping naszych kibiców oraz widziała na trybunach małe dzieci wraz z swoimi rodzicami, którzy chcąc nie chcąc musieli słuchać tych wulgaryzmów. Prośby o kulturalny doping pozostały bez echa. Znacząca większość kibiców wraz ze mną chciałaby kulturalnego dopingu. Mam nadzieje, że Pan Prezydent, który był na meczu, widział i słyszał co się działo zrobi wreszcie porządek z klubem kibica.
1 1
Przecież większość tych "kibiców" to prymitywy i buraki z IQ bliskim upośledzenia, to co się dziwisz. Ludzie na poziomie unikają chłoporobotniczych rozrywek.
0 0
Przecież to nie są żadni kibice bo jak by byli to już dawno pogonili by tego prezesika z nadania partyjnego i jego przydupasów dla dobra klubu
0 1
A może na trybunie siedział kolega pana Wojtkowskiego -pan P...r O...n i wznosił okrzyki ,,***** ***'' ? Ciekawe gdzie upchnięto zwolnionego za wykorzystywanie auta służbowego byłego dyr OSiR ...
0 0
Jest kilka pozytywów. Przede wszystkim na 4 grudnia do gry powinien być gotowy Vucic. Występy Locketta i Kołodzieja bardzo na plus. Trochę lepsza była defensywa. Były przechwyty i kontrataki.
1 0
Hmmmm.... Agresywny pies pasterski stosowany w starożytnym Rzymie do obrony bydła przed wilkami ....
1 1
Oczywiście, jestem zadowolony z faktu, że Anwil wygrał. Jednakże, ten cały klub kibica zachowuje się w sposób naprawdę prymitywny. Wyzwiska, wulgaryzmy itp. Przecież na mecz przychodzą również małe dzieci. Zachowanie klubu kibica przypomina kiboli stadionowych. Rozumiem, doping. Ale naprawdę czy muszą być te wyzwiska i wulgaryzmy?
2 1
Ten klub kibica zachowuje się jak stado małp w zoo. Żenada.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz