Anwil wygrał, ale zamiast ulgi były gwizdy. Sześć punktów różnicy, ponad 90 straconych „oczek” z ostatnią drużyną tabeli i nerwowa końcówka sprawiły, że niedzielny wieczór w Hali Mistrzów trudno nazwać spokojnym pożegnaniem 2025 roku.
W niedzielę, 14 grudnia 2025 roku, Anwil Włocławek zmierzył się z Miastem Szkła Krosno w meczu 11. kolejki Orlen Basket Ligi.
Spotkanie zakończyło się wygraną gospodarzy 99:93 (18:20, 34:27, 27:18, 20:28), ale wynik końcowy tylko częściowo oddaje atmosferę, jaka panowała na trybunach.
Anwil potrzebował tego meczu po wyraźnej porażce z Tasomix Stalą Ostrów Wielkopolski (104:89), jednak od pierwszych minut było widać, że forma zespołu daleka jest od stabilnej.
Już w pierwszej kwarcie włocławianie dali się zaskoczyć ekipie z Krosna, przegrywając 18:20. Choć w drugiej odsłonie przejęli inicjatywę i wygrali ją 34:27, w grze gospodarzy wciąż było zbyt dużo chaosu i problemów w defensywie.
Najlepszy fragment Anwil zagrał po przerwie. Trzecia kwarta wygrana 27:18 pozwoliła zbudować solidną przewagę, a w pewnym momencie na tablicy wyników widniał rezultat 96:77. Wydawało się, że mecz jest pod pełną kontrolą i zakończy się spokojnie.
Zamiast tego przyszła nerwowa końcówka. Miasto Szkła, ostatnia drużyna tabeli, bez większych problemów zdobywało kolejne punkty, a Anwil znów miał poważne kłopoty w obronie. Czwarta kwarta przegrana 20:28 sprawiła, że końcowe zwycięstwo różnicą zaledwie sześciu punktów pozostawiło więcej pytań niż odpowiedzi.
Kibice nie kryli frustracji. Mimo wygranej z trybun popłynęły gwizdy, a w hali słychać było skandowanie o braku ambicji i obrony.
Głośne hasło „Anwil grać, kurwa mać” najlepiej oddawało nastroje fanów, którzy oczekiwali zdecydowanie lepszej postawy, zwłaszcza w ostatnim domowym meczu 2025 roku.
Indywidualnie punktowali m.in. Michalak (18), Fridriksson (16) i Lockett (13), a aż siedmiu zawodników Anwilu zakończyło mecz z dwucyfrową zdobyczą.
Nie zmienia to jednak faktu, że pozwolenie rywalowi na zdobycie 93 punktów, szczególnie przy tak wysokiej przewadze w trakcie spotkania, zostało przez kibiców odebrane jako sygnał alarmowy.
Było to szóste zwycięstwo Anwilu w sezonie 2025/26, ale zamiast radości dominowało poczucie niedosytu.
Hala Mistrzów żegnała koszykarski rok nie euforią, lecz wyraźnym sygnałem, że cierpliwość trybun wobec gry bez obrony i koncentracji zaczyna się kończyć.

WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
20 3
Cóż tu napisać ? brak lidera w zespole, brak chemii widać gołym okiem, zawodnicy snują się po boisku z wyjątkiem Fredrikssona. Można zadać pytanie Quo vadis trenerze?😱🤣
24 2
Mecz słaby, momentami wręcz katastrofalny. Widać, że niczego się nie nauczyli. Dalej brak lidera, dalej zagrywają przez nogi, dalej brak skutecznej obrony i tak dalej i dalej... ,,Zespół", który podobno ma sapiracje na grę o medal daje sobie rzucić ponad 90 punktów ostatniej drużynie w tabeli sam wygrywając zaledwie 6 punktami. Drużyna ( bo o zespole nie ma co pisać ) tej klasy, co Anwil powinna wygrać ten mecz z 20-30 punktów przewagi. Jak ten mecz mógł się podobać, kiedy najwierniejszy sektor D ledwo śpiewał, a później jeszcze posłał *%#)!& i wygwizdał drużynę. Szkoda dalej pisać, bo jak tak dalej pójdzie, to mecze dla Anwilu skończą się na fazie zasadniczej. I kto nam wtedy odda za karnety, które są najdroższe w całej lidze.
25 1
Obraz nędzy i rozpaczy.
21 2
Autor zapomniał?????? napisać o wygwizdaniu drużyny, okrzykach i skandowaniu o braku ambicji i obrony, ale cóż widocznie był na innym meczu 🤣
20 3
I tak trener do pilnej wymiany.
Pozostałe komentarze
9 7
brawo grzegorz kolejne zwycięstwo znów idziemy na mistrza
18 11
Drużyna jest tak rozjechana przez trenera niczym Polska przez tuska.
2 0
Jak ci Tusk nie pasuje to wynocha do putina i łukaszenki !
18 2
Ledwo wygrali z ostatnią drużyną w tabeli. Żenada !
5 9
Dajmy im szansę, jest to zespół zbudowany od nowa. Trener Milicić też miał taki sezon, a w następnym roku miał już Mistrza Polski. W tej drużynie mózgami są Michalak i Fridriksson, ale oni sami meczów nie wygrają. Poczekajmy, zobaczymy.
9 5
Polska ma Tuska a Anwil Pszczółkowskiego,Kożana itp.... Koniec cytatu. Odnośnie jednego z wpisów: P.Kożanowi do Igora Milicica wiele brakuje ale można i na tym budować tyle że zamki na piasku....
2 3
Tak oczywiście zgadzam się z Tobą, ale nie zapominaj, że trener Kożan był drugim trenerem u jednego z najlepszych trenerów w Anwilu, więc tak myślę, że czegoś się od niego nauczył.
6 1
Gdyby ten mecz trwał minutę dłużej to Anwil by go przegrał. To nie jest drużyna, to jedynie zlepek indywidualności. Do roboty trenerze i zawodnicy.
2 0
Trzeba było pilnować i szanować Kamila on zasługuje na pełen szacun
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz