Nowy rok, nowy trener i wreszcie przełamanie. W pierwszym meczu Anwilu Włocławek w 2026 roku, rozegranym 3 stycznia w wypełnionej do ostatniego miejsca Hali Mistrzów, gospodarze pokonali Dziki Warszawa 105:96, dając kibicom dokładnie takie widowisko, na jakie czekali od dawna.
Było to także pierwsze zwycięstwo Anwilu pod wodzą Ronena „Neno” Ginzburga i wyraźny sygnał, że drużyna chce odbić się po dwóch ostatnich porażkach wyjazdowych.
Początek spotkania należał do gości. Dziki Warszawa od pierwszych minut narzuciły wysokie tempo i skuteczność w ataku, zdobywając aż 29 punktów w pierwszej kwarcie, podczas gdy Anwil odpowiedział zaledwie 17 oczkami.
Warszawianie potwierdzali, że nieprzypadkowo są jedną z najlepiej punktujących drużyn ligi.
Druga kwarta przyniosła zupełnie inny obraz gry. Włocławianie poprawili obronę, zaczęli trafiać z dystansu i szybko odrabiali straty. Efekt był imponujący - 29 punktów Anwilu przy zaledwie 14 Dzików.
W końcówce tej części gry gospodarze najpierw doprowadzili do remisu, a chwilę później objęli prowadzenie. Do przerwy Anwil prowadził 46:43, a atmosfera na trybunach zaczęła wyraźnie się rozkręcać.
Po efektownych akcjach gospodarze uciekli na 50:43, a siedem minut przed końcem trzeciej kwarty prowadzili już siedmioma punktami.
Dziki jednak szybko odpowiedziały i na cztery minuty przed końcem tej odsłony wyszły na prowadzenie 65:60.
Wtedy oglądaliśmy prawdziwy koszykarski rollercoaster. Najpierw świetne podanie Locketta do Wahla, potem kapitalna defensywa duetu Slaughter - Kołodziej i Anwil wrócił do gry.
Na dwie minuty przed końcem było 67:65 dla gospodarzy, ale Chavez trafił za trzy i znów to Dziki prowadziły 68:67.
Końcówka kwarty należała jednak do Anwilu. Slaughter wziął na siebie odpowiedzialność, zdobywając kluczowe punkty, a gospodarze wygrali tę część gry 28:27.
Po 30 minutach Anwil prowadził 74:70 - warto przypomnieć, że w tej kwarcie włocławianie prowadzili już dziesięcioma punktami, potem pięcioma przegrywali, by ostatecznie zejść na przerwę z czteropunktową zaliczką.
::photoreport{"type":"see-button","item":"21932"}
Czwarta kwarta zaczęła się nerwowo. Przewaga Anwilu stopniała do jednego punktu, a chwilę później na tablicy widniał remis 74:74.
Gra punkt za punkt trwała przez kilka minut, aż serię trafień zaliczyli Slaughter, Fridriksson i Pearson. Wtedy Anwil odskoczył na 87:80, a chwilę później było już 89:80.
Ostatnie minuty to bardzo dobra gra gospodarzy po obu stronach parkietu. Trzy minuty przed końcem Anwil prowadził 94:84, a po kolejnych akcjach Slaughtera przewaga urosła nawet do 12 punktów (98:86).
Dziki jeszcze próbowały wrócić do meczu, ale Anwil nie pozwolił już odebrać sobie zwycięstwa.
Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 105:96, a w czwartej kwarcie włocławianie zdobyli 31 punktów, przy 26 Dzików.
To był bardzo zespołowy występ Anwilu, ale kilku zawodników zasłużyło na szczególne wyróżnienie. Pearson zagrał kapitalne spotkanie, zdobywając 20 punktów.
Fridriksson był najskuteczniejszy w zespole - 22 punkty. Lockett dorzucił 17 punktów, Slaughter - 12, Michalak - 11, Kołodziej - 3, a Mucius, choć zdobył tylko 2 punkty, dołożył aż 6 zbiórek.
Świetnie zaprezentował się także Tiger Wahl, który zanotował double-double: 18 punktów i 10 zbiórek, dając drużynie ogromną energię pod koszem.
Starcie z Dzikami Warszawa było dokładnie tym, czego potrzebowali kibice - zwycięstwem z silnym rywalem, ofensywnym widowiskiem i wyraźnym sygnałem, że pod wodzą nowego trenera Anwil zaczyna nowy rozdział.
Do Hali Mistrzów wróciła dobra atmosfera, a zespół pokazał charakter i jakość w kluczowych momentach.
Już w najbliższy wtorek Anwil Włocławek ponownie zagra w Hali Mistrzów - rywalem będzie Górnik Wałbrzych. Jeśli włocławianie zaprezentują podobną energię i skuteczność, kibice znów mogą liczyć na wielkie emocje.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
10 14
Nie Tiger Wahl a Tyler Wahl.
10 10
drużyna grzegorza kożana też pokonałaby dziki u siebie
1 0
Chyba oswojonych dzikusów
25 7
Sekretarz rezydujący w siedzibie POstPZPR przy Zielonym rynku 11/13 przestanie sponsorować prywatny klub z naszych podatków bez zgody podatników ?
Pozostałe komentarze
2 15
Rysuje się perspektywa Anwilu na mistrza Polski w koszykówce
10 0
Nie zapędzajmy się tak daleko. Jedna jaskółka wiosny nie czyni
6 3
Jeden ledwo wygrany mecz i już się napinają, jakby mistrz Polski zdobyli. Tak optymistycznie patrzeć to może 6 miejsce na zakończenie sezonu będzie
0 0
POLSKI KLUB ANWIL POWINNI GRAĆ POLACY
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz