Region

Zamknij
Ważne

Wpadł do stawu i opowiadał o szwagrze. W akcji WOPR i strażaccy nurkowie

Marika Lewandowska Marika Lewandowska 10:33, 02.12.2025 Aktualizacja: 10:34, 02.12.2025
2 Wpadł do stawu i opowiadał o szwagrze. W akcji WOPR i strażaccy nurkowie Fot. WOPR Włocławek

Wieczorne zgłoszenie spod Chodcza postawiło na nogi policję, strażackich nurków i  WOPR z Włocławka. Auto stało w stawie, a kierowca mówił o pasażerze. Służby musiały sprawdzić każdy scenariusz.

Nocna mobilizacja służb po zgłoszeniu o 21:02

To była nerwowa noc w gminie Chodecz. O godzinie 21:02 do Wojewódzkiego Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego w Kruszwicy trafiła informacja o samochodzie znajdującym się w stawie w Pyszkowie. Zgłoszenie uruchomiło szeroką akcję – na miejsce ruszyli strażacy z OSP, patrol policji, WOPR Włocławek oraz Grupa Wodno-Nurkowa KM PSP we Włocławku.

Strażacy i nurkowie przeszukiwali wodę

Po dojeździe pierwszych zastępów potwierdziło się, że w stawie stoi zanurzony peugeot. Kierowca przekazywał, że mógł z nim podróżować pasażer, co całkowicie zmieniało skalę działań.

WOPR relacjonuje, że strażacy-nur­ko­wie natychmiast rozpoczęli przeszukiwanie wody.

Po dotarciu na miejsce strażacy z Grupy Wodno-Nurkowej KM PSP we Włocławku przeszukiwali w wodzie okolice samochodu w celu zweryfikowania informacji, które udzielił kierowca o rzekomym pasażerze, który miał z nim podróżować.

– informuje WOPR z Włocławka.

W wyniku działań ustalono, że ani w samochodzie, ani pod wodą nie ma żadnej osoby.

– Po zakończeniu poszukiwań auto zostało wydobyte na brzeg – podsumowują ratownicy.

Policja: nikogo nie było w środku

Po przyjeździe na miejsce policjanci zastali samochód stojący w wodzie kilka metrów od brzegu. Dopiero po zakończeniu wszystkich czynności okazało się, że auto jest puste, a ratownicy mogą przystąpić do jego wydobycia.

 Policja zastrzega, że wiele pytań pozostaje jeszcze bez odpowiedzi.

– Ustalane są okoliczności, w jakich samochód znalazł się w stawie – przekazuje mł. asp. Tomasz Tomaszewski z KMP we Włocławku.

Nieoficjalnie: kierowca miał być pijany i mylił fakty

::addons{"type":"only-with-us", "color":"white"}

Staw w Pyszkowie ma około 1,2 metra głębokości. Jak ustaliła nieoficjalnie Redakcja DDWłocławek, kierowca był pod znacznym wpływem alkoholu. Według naszych informacji miał wjechać do stawu z dużą prędkością. Twierdził, że jechał ze szwagrem i nie pamiętał, czy ten wysiadł przed zdarzeniem. Służby musiały zatem potraktować zgłoszenie jako potencjalnie zagrażające życiu drugiej osoby. 

Jak ustaliliśmy, w wyniku zdarzenia mężczyzna doznał obrażeń i został przetransportowany karetką do szpitala

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

Łucja Łucja

8 2

Haha pewnie jechał pijany, chciał wkręcić że ktoś inny prowadził auto ale styki niezbyt sprawne. Powiedział że podróżował z pasazerem zamiast z kierowcą 🤣🤣🤣

12:03, 02.12.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

🛀🛀

3 2

Święta idą. Chciał samochód umyć. Po co ta afera?

14:16, 02.12.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%