Wpłacił 10 tysięcy złotych zaliczki na prace budowlane i czekał na rozpoczęcie robót. Zamiast ekipy budowlanej doczekał się jednak ciszy - wykonawca przestał odbierać telefony, a zlecenie nie zostało zrealizowane. Dla wielu osób taki scenariusz brzmi znajomo. Remont, zaliczka, obietnice i nagle ślad po wykonawcy się urywa. Nierzadko poszkodowani odpuszczają walkę o swoje pieniądze, uznając, że ich odzyskanie będzie niemożliwe. W tym przypadku sprawa trafiła jednak na biurko policjantów z Radziejowa. I jest finał sprawy.