Przekonywali, że była to zwykła pomyłka i nieuwaga po wielu godzinach pracy. Sąd uznał jednak, że dziewięcioro członków komisji wyborczej z Wieńca dopuściło się niedopełnienia obowiązków. W czwartek zapadł wyrok.
Sprawa dotyczy drugiej tury wyborów prezydenckich z 1 czerwca 2025 roku w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 4 w Wieńcu. W oficjalnym protokole doszło do zamiany liczby głosów oddanych na dwóch kandydatów na prezydenta.
Jak ustaliła Prokuratura Okręgowa we Włocławku, członkowie komisji nie wykonali szeregu obowiązków wynikających z wytycznych Państwowej Komisji Wyborczej.
Chodziło m.in. o niesporządzenie ręcznego projektu protokołu, nierozliczenie kart do głosowania na odpowiednich formularzach, nieodczytanie na głos wydrukowanego protokołu oraz nieporównanie go z wersją przygotowaną ręcznie.
Śledczy uznali, że właśnie te zaniedbania doprowadziły do błędnego wpisania wyników głosowania.
Podczas procesu wszyscy oskarżeni przekonywali, że nie działali celowo. Tłumaczyli, że doszło do nieumyślnej pomyłki wynikającej z nieuwagi. Przyznawali jednocześnie, że nie przeczytali protokołu przygotowanego przez informatyka.
W swoich ostatnich słowach prosili sąd o uniewinnienie. Argumentowali, że ewentualna karalność mogłaby zniszczyć ich dotychczasową opinię i doprowadzić do napiętnowania w środowisku, w którym mieszkają. Jedna z oskarżonych przyznała przed sądem, że jest jej po prostu wstyd, iż nie dopilnowała swoich obowiązków.
Prokurator Bartosz Wieczorek nie miał jednak wątpliwości co do odpowiedzialności członków komisji.
– Dziewięć osób z automatu podpisało coś, czego faktycznie nie przeczytało. Aż się nie chce wierzyć – mówił podczas mowy końcowej.
Prokurator zwracał również uwagę na inne nieprawidłowości podczas liczenia głosów. Jak wskazywał, członkowie komisji podzielili między siebie karty do głosowania, a następnie każdy liczył swoją część, po czym wyniki zostały zsumowane.
– To pokazuje, jak komisja traktowała wytyczne PKW – argumentował oskarżyciel.
Wyrok ogłosiła w czwartek, 18 czerwca, sędzia Anita Nowosad.
Sąd nie podzielił argumentacji oskarżonych dotyczącej nieumyślności działania. Uznał, że członkowie komisji znali swoje obowiązki i mieli obowiązek stosowania wszystkich wytycznych Państwowej Komisji Wyborczej.
– Państwo wiedzieli, że muszą stosować te wytyczne i nie stosując ich, co najmniej godzili się na skutek w postaci powstania szkody, w tym wypadku nieprawidłowego przekazania wyniku wyborów – wskazała sędzia.
Sąd uznał więc, że oskarżeni dopuścili się zarzucanego im czynu z art. 231 § 1 kodeksu karnego, czyli niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego działającego na szkodę interesu publicznego.
Jednocześnie sąd zróżnicował odpowiedzialność oskarżonych.
W przypadku siedmiorga szeregowych członków komisji postępowanie zostało warunkowo umorzone na trzy lata próby. Każda z tych osób musi dodatkowo wpłacić po 1500 zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Sąd uznał, że ich wina i społeczna szkodliwość czynu nie były znaczne. Pod uwagę wzięto m.in. niekaralność, dobre opinie środowiskowe, stabilny tryb życia oraz wyrażoną podczas procesu skruchę.
Inaczej sąd ocenił rolę przewodniczącego oraz zastępcy przewodniczącego komisji.
Oboje zostali uznani za winnych i skazani na grzywny. Zastępca przewodniczącego otrzymała karę 150 stawek dziennych po 10 zł, czyli 1500 zł. Przewodniczący komisji został skazany na 180 stawek dziennych po 10 zł, czyli 1800 zł grzywny.
Sąd podkreślił, że pełnili funkcje kierownicze, mieli większy zakres obowiązków, większe doświadczenie (nie w przypadku przewodniczącego, który taką funkcję pełnił pierwszy raz w życiu) i więcej możliwości wychwycenia błędu jeszcze przed zatwierdzeniem wyników.
Według sądu mieli również wiedzieć o zamianie głosów w protokole, a mimo to nie podjęli działań prowadzących do jego sprostowania.
Wyrok nie jest prawomocny. Stronom przysługuje apelacja do Sądu Okręgowego we Włocławku.
Żart13:18, 18.06.2026
Sfałszowali wybory zapłacą 1500 złotych chyba ktoś tu żartuje sobie z narodu
❤️13:33, 18.06.2026
Szpitale zawłaszczone przez polityków, gdy zwykli ludzie umierają na SORach, miliony dla swoich, a w partyjnych mediach cisza.
Pozostałe komentarze
???13:09, 18.06.2026
A oddali już wynagrodzenie za "ciężką pracę" w komisji? No i jak można się pomylić przy tak prostym liczeniu?
Ale kicha13:20, 18.06.2026
Żadna kara, 1500 zł to odejmując wynagrodzenie zapłacili kilka set zlotych za sfałszowanie wyborów, także się opłaca.
Nikt nie siedzi kary niskie zerowe wręcz a inne komisję? Cisza a to samo robią.
Beno 13:43, 18.06.2026
Ten wyrok to jeden wielki SKANDAL 😡 nie 1500 a min 15000 zł kary a przewodniczący 100000 !!!
🤣13:45, 18.06.2026
Dopuścili się fałszerstwa....kara 1500 zł....to żart?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz